¦wiat Jamnika

Jamnik Tomasza Sekielskiego

Frania jeszcze jako szczenię mogła trafić do schroniska. Miała jednak szczęście i znalazła dom u dziennikarza TVN Tomasza Sekielskiego

W domu rodzinnym miał Pan duże psy. Skąd taka odmiana?
Rzeczywiście, wcześniej miałem owczarka niemieckiego Norę i kundla Bellę. A z Franią to był przypadek. Moja żona dowiedziała się od koleżanki, że jest do wzięcia malutka jamniczka. Powiedziała, że pojedzie ją zobaczyć. Na miejscu okazało się, że właścicielka mieszkania, które wynajmowała koleżanka Ani, nie zgadza się na psa. Ania usłyszała, że jak go nie weźmie, to szczeniak wyląduje w schronisku lub na ulicy. A ponieważ ma dobre serce, zabrała jamniczkę do domu. Pamiętam, że wróciłem z pracy, a sunia leżała pod łóżkiem i trzęsła się z przerażenia. Wziąłem ją na ręce - wydawało mi się wtedy, że to jest miniaturka, taka była maleńka. I proszę, jaka z tej miniaturki wyrosła wielka Frania...

No, do owczarka jej daleko...
Cieszę się, że to jamnik.

Bo można ją wziąć na kolana?
Owczarek też wskakiwał... ale jamniki są fajne, bardzo charakterne, mają swoje zdanie.

I pewnie łatwiej teraz mieć jamnika, po tych wszystkich wypadkach pogryzień jamnika się nikt nie czepia.
To prawda, choć ludzie, którzy boją się psów, boją się każdego psa, czy jest duży, czy mały. Ja to zresztą rozumiem, bo też zostałem pogryziony, gdy byłem chłopcem. Mój dziadek miał psa łańcuchowego, a ja się nieszczęśliwie potknąłem i wpadłem pod budę.

Dalsza część materiału, na stronie: Psy.pl



Data dodania: 2007-09-06 12:45
Ostatnia modyfikacja: 2007-09-07 10:32




Linki sponsorowane

© 2002-2007 ¦wiat Jamnika. Wszelkie prawa zastrzeżone. Protected by BOWI Group