Ogłoszenia śmieszne:
"Zamienię teściową na jamnika (może być wściekły)"
"Jest do sprzedania duży półroczny jamnik. Jada wszystko. Szczególnie lubi teściowe i dzieci".
Dowcipy
- Nasz jamnik jest coraz bardziej leniwy.
- Dlaczego tak sądzisz?
- Wcześniej jak chciał wyjść, to przynosił smycz. Teraz podaje nam kluczyki do samochodu...
Gość przyjeżdża do hotelu. Wita go skaczący jamnik. Gość pyta portiera:
- Pana pies gryzie?
- Nie, mój pies nie gryzie.
Gość pochyla się nad pieskiem, wyciąga rękę. W tym samym momencie psiak zatapia w niej swoje ząbki.
- Przecież pan mówił, że pana pies nie gryzie!
- To nie jest mój pies...
Weterynarz dzwoni do Kowalskiej:
- Jest tu u mnie pani mąż z psem i prosi o uśpienie. Zgadza się pani na to?
- Oczywiście, psa może pan potem puścić wolno - zna drogę do domu.
- Rysiek, dlaczego twój pies tak się na mnie dziwnie patrzy?
- On tak zawsze, jak ktoś je z jego miski.
Przychodzi jamnik do dentysty:
Dentysta: Nazywaj mnie wyrwiząbek.
Jamnik: A ty mnie wyrwirączka...
Spotyka doberman jamnika. Właściciel jamnika ostrzega właściciela dobermana:
- Weź Pan tego psa, bo to się źle skończy!
- Weź Pan lepiej tego swojego jamnika - odpowiada drugi - bo mój doberman zaraz go załatwi!
- Jak Pan chcesz - odpowiada właściciel jamnika.
Za chwilę oba psy wpadają na siebie i po krótkiej chwili doberman leży z przegryzioną szyją, a jamnik jakby nigdy nic.
- Panie, sprzedaj Pan mi tego jamnika - prosi po chwili właściciel dobermana.
- Dobra, a za ile?
- Dam 3000 zł!
- Panie, 3000 zł kosztował krokodyl, a gdzie operacja plastyczna?
- Dlaczego twój pies ma stale wywieszony język?
- Nie wiem. Może pysk ma za krótki?
Podchodzi dziecko do swojego psa i mówi: - Głos! Daj głos!
- A co to, kurde, wigilia?! - odkrzykuje pies.
Trzej faceci i jamnik grają w karty. Wchodzi czwarty facet i mówi:
- Ale ten jamnik mądry!
- E tam, mądry. Za każdym razem jak dostanie dobrą kartę to merda ogonem...
przesłała Kinga Całun
Spotyka się dwóch kumpli. Pierwszy skarży się drugiemu:
-Mój pies jest taki głupi! Gdy mówię mówię mu by mi przyniósł gazetę, to on idzie do kuchni i parzy kawę!!!
przesłał Tomek
Pewien człowiek sprzedaje swojego jamnika. Nowy właściciel dopytuje się:
- A czy on lubi dzieci?
- Bardzo! Ale proszę raczej kupować mu ciastka dla psów...
Dwóch policjantów wybrało się na polowanie. Wracają wcześniej, bo nic nie upolowali. Jeden z nich mówi:
- Wiesz, albo te kaczki za wysoko latają, albo my za nisko psa podrzucamy.
Rozmawiają dwa psy:
-Wiesz, nauczyłem mojego pana nowej sztuczki! Jak wyciągnę do niego łapę, to on od razu podaje swoją!
U psychiatry:
-Od jakiego czasu wydaje się Panu, że jest Pan psem?
-Od bardzo dawna, byłem jeszcze szczeniakiem...
Rozmawiają dwaj koledzy:
-Wiesz, mój pies jest najmądrzejszy na świecie! Jak mu mówię: "Idź albo nie", to on idzie albo nie idzie!
Jamnik do jamnika:
-Prowadzę pieskie życie.
-To jeszcze nic. Ja zszedłem na psy.
Buldog szczeka na jamniczkę siedzącą na parapecie okna:
- No zeskocz tu do mnie mała...
- O nie - odszczekuje jamniczka - potem będę miała taką mordę jak ty...
Dzwoni telefon. Jamnik odbiera i mówi:
- Hau!
- Halo?
- Hau!
- Nic nie rozumiem.
- Hau!
- Proszę mówić wyraźniej!
- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!!
Polak, Rusek i Niemiec dostali od diabła zadanie: wytresować psa. Każdy dostał worek kiełbasy, psa i dwa tygodnie na tresurę. Po tym czasie odbywa się sprawdzian. Wchodzi Niemiec, chudy jak patyk, wymęczony, niewyspany, pies nażarty jak bania. Niemiec podaje komendy: siad, łapa, proś, leżeć... Pies wykonuje pięknie każde polecenie. Diabeł chwali Niemca. Po chwili wchodzi Rusek w podobnym do Niemca stanie - wychudzony, wycieńczony. Pies gruby jak świnia, posłusznie wykonuje wszystkie polecenia: siad, łapa, proś, leżeć... Diabeł chwali Ruska. Wreszcie wchodzi Polak. Nażarty, wypasiony, wyluzowany. A pies - szkoda gadać: skóra i kości. Diabeł z pyskiem na Polaka:
- Ty durniu, zeżarłeś całą kiełbasę!!! No i czego nauczyłeś psa?
A Polak tylko wycelował palcem w psa i mówi: - Proś!
A pies: - Prooooooszeeeee......
Spotykają się dwa jamniorki w podeszłym wieku:
Wiesz - mówi jeden - ja już nie mogę spać bez okularów.
- A dlaczego?
- Bo we śnie nie rozróżniam kotów.
- Panie doktorze, mój pies ściga samochody - skarży się właściciel jamnika weterynarzowi.
- To się często zdarza wśród psów - uspokaja go doktor.
- Ale mój pies je dogania, przynosi do ogrodu i zakopuje.
Biegnie jamnik przez pustynię, nagle widzi drzewo i myśli:
- Jeśli to znów fatamorgana to mi zaraz pęcherz pęknie.
- Twój pies to jamniczek?
- Miedzy innymi tak.
Przyszedł Kowalski do roboty cały poharatany. Koledzy pytają go, co się stało:
- Pies mnie pogryzł.
- To podaj właściciela do kolegium.
- Nie mogę, bo to mój pies.
- To zabij jak taki pieron.
- Nie mogę, bo to moja, a nie jego wina.
- Jak to twoja?
- Bo przyszedłem do domu trzeźwy, a nie pijany i pies mnie nie poznał!
- Wiesz, mój Reks to wyjątkowo inteligentny pies. Uczyłem go niedawno, że ma szczekać, kiedy chce jeść. Pokazywałem mu ze sto razy jak to się robi...
- I co, nauczył się?
- Nie, ale za to teraz nie tknie jedzenia, dopóki nie zaszczekam.
W nocy żona budzi męża:
- Słyszysz? Ktoś się do nas włamuje!
- To co mam zrobić?
- Idź obudź psa!
Spotykają się dwa jamniki.
- Hau! Hau! - mówi pierwszy
- Kra! Kra! - odpowiada mu drugi
- Co ty, zwariowałeś?
- Nie, uczę się języków obcych,
- Wpadłbyś do nas któregoś dnia - Jaś zaprasza kolegę. - Mamy nowego psa.
- A czy on gryzie?
- Właśnie chcemy to sprawdzić.
Spotkali się dwaj właściciele jamników.
- Mój Reks potrafi już czytać gazety - chwali się jeden.
- Wiem, wiem - odpowiada drugi. - Mój Azor mi o tym powiedział.
W parku jamnik zwierza się koledze:
- Jestem tak łagodny, że nie zagryzłbym nawet pchły...
Po chwili namysłu dodaje:
- No, chyba że w obronie własnej...
Dwa jamniki zaglądają do dyskoteki. Przez chwilę przyglądają się tańczącemu tłumowi, wreszcie jeden z nich oświadcza:
- Gdybym to ja się tak zachowywał, mój pan zaraz by mnie wykąpał w szamponie przeciw pchłom!
- Pani Kowalska! - krzyczy sąsiadka - Pani pies goni jakiegoś mężczyznę na rowerze!
- To niemożliwe - uspokaja sąsiadkę Kowalska. - Azor nie potrafi jeździć na rowerze.
Na jarmarku:
- Dlaczego pan sprzedaje tak pięknego jamnika?!
- Bo to jest, proszę pana, straszny kłamca!
- Pies? Kłamca?
- No to proszę posłuchać: Azor, jak woła kot?
- Hau! Hau!
- No, widzi pan?
- Wiesz, zapisałem swojego jamnika do szkoły policyjnej.
- To bez sensu! Nie wyobrażam sobie twojego Reksa w mundurze...
- Kupiłem od pana tego psa, ale chciałbym się jeszcze upewnić, czy on jest wierny.
- Mogę za to ręczyć. Sprzedałem go już trzy razy i trzy razy do mnie wrócił.
- Od kiedy mamy w domu tego jamnika, nawet na chwilkę nie można zmrużyć oka...
- Dlaczego? Ciągle szczeka?
- Gorzej: chrapie!
- Czy pański jamnik gryzie?
- Nie, on połyka w całości.
Znasz jakiś dowcip o jamniku? Prześlij go do nas!
Data dodania: 2002-04-20 13:06
Ostatnia modyfikacja: 2006-09-05 18:16